O morskich farmach wiatrowych na Bałtyku mówi się od lat, ale teraz te plany zaczynają nabierać realnych kształtów. PGE Baltica opublikowała plan zakupowy na 2026 rok, Polskie Elektrownie Jądrowe prowadzą warsztaty dla dostawców, a Rumia cicho, ale konsekwentnie buduje pozycję centrum kompetencji dla całego sektora.
Dla firm z Rumi i okolic to może być jedna z największych szans biznesowych w najbliższej dekadzie. Ale żeby z niej skorzystać, trzeba zacząć przygotowania teraz.
O jakich pieniądzach mówimy?
Budowa morskich farm wiatrowych na polskim Bałtyku to program wart dziesiątki miliardów złotych. Pierwsza faza obejmuje projekty o łącznej mocy ponad 5 GW, a plany sięgają dalej. Każda farma to nie tylko turbiny na morzu, ale cały łańcuch dostaw na lądzie. Fundamenty, kable, stacje transformatorowe, statki serwisowe, logistyka, szkolenia, obsługa techniczna.
To nie jest branża zarezerwowana wyłącznie dla wielkich korporacji. Wykwalifikowani pracownicy są potrzebni na każdym etapie łańcucha dostaw, od konstrukcji poszczególnych elementów po serwis i obsługę turbin na morzu.
Co robi Rumia?
Rumia Invest Park wspólnie z miastem zainicjowała tworzenie Pomorskiego Centrum Kompetencji Morskich Odnawialnych Źródeł Energii. To nie jest tylko ładna nazwa. Chodzi o konkretne działania łączące edukację, szkolenia i wsparcie firm, które chcą wejść w sektor offshore.
Nasze działania tworzące ekosystem przyjazny biznesowi i współpraca w zakresie edukacji offshore mają realne znaczenie.
Program "Kurs na Offshore" prowadzi pilotażowe zajęcia edukacyjne dla uczniów szkół średnich. Celem jest pokazanie młodym ludziom, że morska energetyka wiatrowa to nie science fiction, ale realna ścieżka kariery dostępna tu, na Pomorzu.
W lutym 2026 roku Rumia Invest Park współorganizowała warsztaty z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi i PGE Baltica w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku. Około 300 uczestników przyszło dowiedzieć się, jak ich firmy mogą włączyć się w łańcuch dostaw wielkich inwestycji energetycznych.
Które firmy mogą skorzystać?
Łańcuch dostaw offshore jest zaskakująco szeroki. Oto branże, które mają największe szanse.
Przemysł metalowy i spawalniczy. Konstrukcje stalowe, obróbka metali, spawanie. Fundamenty turbin to gigantyczne stalowe struktury produkowane na lądzie.
Transport i logistyka. Elementy farm wiatrowych trzeba przewieźć z fabryk do portów. Rumia jako brama logistyczna Portu Gdynia ma tu naturalną przewagę.
Elektrycy i automatycy. Stacje transformatorowe, kable podmorskie, systemy sterowania. Zapotrzebowanie na wykwalifikowanych elektryków będzie ogromne.
Szkolenia i BHP. Praca na morzu wymaga specjalistycznych certyfikatów. Firmy szkoleniowe z doświadczeniem w BHP przemysłowym mogą znaleźć tu nową niszę.
Usługi portowe i serwisowe. Statki serwisowe, zaopatrzenie, obsługa techniczna. Te usługi będą potrzebne przez cały okres eksploatacji farm, czyli 25-30 lat.
Jak się przygotować?
Pierwszy krok to informacja. Warto śledzić plan zakupowy PGE Baltica na 2026 rok, który jest publicznie dostępny i stanowi mapę drogową dla potencjalnych dostawców.
Drugi krok to certyfikacja. Wiele zamówień wymaga certyfikatów jakości (ISO 9001, ISO 14001) i certyfikatów branżowych. Proces ich uzyskania trwa miesiące, więc nie warto zwlekać.
Trzeci krok to networking. Warsztaty organizowane przez Rumia Invest Park, targi Edu Offshore Wind i spotkania branżowe to miejsca, gdzie nawiązujesz kontakty z dużymi graczami. W łańcuchu dostaw relacje są kluczowe.
Najważniejsze informacje
- Sektor: morska energetyka wiatrowa (offshore wind) na Bałtyku
- Skala: dziesiątki miliardów złotych inwestycji w najbliższych latach
- Rola Rumi: Pomorskie Centrum Kompetencji OZE + brama logistyczna Portu Gdynia
- Edukacja: program Kurs na Offshore, targi Edu Offshore Wind
- Warsztaty: luty 2026, ~300 uczestników, PGE Baltica + PEJ
- Branże z szansą: metalurgia, transport, elektryka, szkolenia BHP, usługi portowe
- Pierwszy krok: plan zakupowy PGE Baltica na 2026 (dostępny publicznie)